Dochód pasywny czy praca na pełny etat?

Kiedy mówimy, że osiągamy dochody pasywne? Co musi się wydarzyć, aby nasza praca mogła przynosić nam dochody pasywne w przyszłości? I czy napisanie ebooka lub wynajem mieszkania to zawsze dochód pasywny czy praca na pełny etat?

Dlaczego to co dla jednych jest źródłem dochodów pasywnych, innym przysparza problemów i zajmuje tyle czasu i energii co praca na pełny etat? Jest pewna zasadnicza różnica między tymi osobami – czy wiesz już co to może być?

 

Kiedy mówimy o dochodzie pasywnym?

Dochód pasywny, to pieniądze, które otrzymujemy, mimo że nie pracujemy.

To wcale nie oznacza, że nie włożyliśmy pracy i sporo czasu  w przygotowanie produktu, który sprzedajemy. Może to być ebook, mieszkanie na wynajem, czy wiele innych rzeczy. Ważne jest to, że robimy coś raz, a potem możemy to sprzedawać czy wynajmować i otrzymywać za to wynagrodzenie.

Ale czy sprzedaż ebooków to dochód pasywny czy praca na pełny etat?

I tu zaczynają się schody. Niestety zarówno ebook, czy nawet mieszkanie które chcemy lub już wynajmujemy może nie być dochodem pasywnym. Na dodatek może się tak stać z wielu powodów. Dlaczego?

Kto zagłębiał się w tajniki ekonomii, ten pewnie wie, że istnieje jedna dobra odpowiedź na każde pytanie – oczywiście z zakresu ekonomii. Ta odpowiedź to – to zależy.

No dobra, tak na prawdę nie jest to wyczerpująca odpowiedź, bo trzeba jeszcze wiedzieć od czego to zależy, ale na zajęciach zawsze dawała parę dodatkowych sekund na zastanowienie się nad tematem.

No więc, co z tym ebookiem?

Rozważmy przykład ebooka czy książki.

Pierwszy przypadek.

Piszemy ebooka, czy książkę i próbujemy wprowadzić je na rynek. Tworzymy kampanię reklamową, jeździmy na spotkania autorskie. Sama promocja i sprzedaż są tu już pracą na pełen etat, a dochodzą do tego jeszcze inne zadania. Czy w takim przypadku zarobione pieniądze możemy uznać za dochody pasywne?

Oczywiście, że nie. Ale moim zdaniem mamy tu do czynienia z pisarzem, autorem książek, który się z tego utrzymuje – ale na zasadzie, to moja praca. Praca jak każda inna, wymaga od nas czasu, przygotowania. Tylko zarobki bywają różne.

Drugi przypadek.

Z tego samego ebooka czy książki możemy stworzyć strumień dochodów pasywnych. Musimy w tym celu ograniczyć naszą pracą do jego napisania. Wtedy korektę, skład druku, sam druk, a następnie promocję i sprzedaż oddelegowujemy zewnętrznej firmie, lub wynajmujemy osoby, które to za nas zrobią.

Ojej, ale za to trzeba zapłacić? To co ja zarobię? No cóż, będąc pisarzem, żyjąc z pisania książek i jednocześnie chcąc, aby ich sprzedaż była dla nas dochodem pasywnym, tak musimy zrobić. I tak to kosztuje, na pewno wiele. I tak, różnie  z tym naszym dochodem w takiej sytuacji może być. Możemy nie zarobić nic, możemy zarobić niewiele, możemy stracić, albo zarobić miliony.

Trzeci przypadek.

Możemy też napisać ebooka, który będzie dla nas dodatkiem do naszej pozostałej działalności. Na przykład dla naszej działalności blogowej.

Mamy blog o podróżach – piszemy poradnik 100 rad przed podróżą dookoła świata. Piszemy go w google docs, tam ładnie formatujemy, albo używamy do tego Canvy. Wszystko robimy zupełnie za darmo, poświęcając jedynie Swój czas. Ustalamy całkiem atrakcyjną cenę, dodajemy na blogu możliwość zakupu.

I znowu wszystko zależy od tego, ile osób zagląda na Twojego bloga, czy będą chętni do zakupu. Ale pewien procent odwiedzających pomyśli, “kurcze, chciałbym pojechać dookoła świata, sprawdzę co tu jest”. I co? I kupi ebooka. Pewnie nie będą to miliony sprzedanych egzemplarzy, ani nie zarobisz milionów.

Ale możesz ten ebook sprzedawać cały czas, a każdy sprzedany egzemplarz daje Ci przepływ pieniężny, który tadam – jest Twoim dochodem pasywnym.

Inny przykład. Robimy kurs on-line. Uczestnicy dostają dostęp do treści kursu na rok. Ale dodatkowo napisałaś ebook z częścią teorii plus ćwiczeniami do wykonania. Nie dołączasz go do kursu. Tylko w jego trakcie informujesz uczestników, że mogą go kupić. Tylko oni mają do niego dostęp, lub mogą go kupić w niższej cenie.

Dzięki temu utrwalą swoją wiedzę. Będą mogli zaglądać od czasu do czasu i ponownie wykonywać ćwiczenia, nawet kiedy skończy im się dostęp do kursu.

Oczywiście nie każdy Uczestnik, kupi też ebook. Sam kurs nie jest Twoim dochodem pasywnym, ale już to co zarobisz na sprzedaży ebooka – jest!

Podobnych przykładów jest wiele – zarówno dla ebooka, jak i dla mieszkania, czy każdego innego źródła dochodów, które mogłyby być także dochodami pasywnymi.

Widzisz różnicę między dochodem pasywnym a pracą na pełny etat?

Niby i tu i tu mamy do czynienia z ebookiem. Wydaje się, że to to samo. Ale jest zasadnicza różnica!

Różnica polega na naszym podejściu. Wszystko zależy od nas i tego czego oczekujemy. Jak już znamy nasze oczekiwania, trzeba jeszcze dopasować działania.

Nie wystarczy napisać książkę, żeby ją sprzedać. Ja to jak najbardziej rozumiem, Ty pewnie też. Pisanie książek może być pracą na pełny etat. Ale żeby sprzedaż ebooka (czy książki) stała się Twoim dochodem pasywnym, musisz od razu myśleć w kategorii dochodów pasywnych. Jeszcze zanim zaczniesz pisanie musisz wiedzieć po co to robisz, ale przede wszystkim jak to zrobić, aby nie była to praca na pełny etat.

Od samego początku musisz znać sposób w jaki wprowadzisz go na rynek, komu będziesz go sprzedawała – a właściwie jak to zrobić, aby Twoi klienci sami znajdowali ten ebook (lub dowiadywali się o nim w trakcie kursu, czy odwiedzin na stronie). Wszystko po to, aby zminimalizować Twój osobisty udział w jego sprzedaży.

Oczywiście nie ma nic złego w pisaniu książek i zajmowaniu się wszystkim – ale wtedy podchodzimy do tego zupełnie inaczej. Jest to nasza praca i tak będzie to praca na pełny etat, oczywiście pod warunkiem, że chcemy dzięki temu zarobić dobre pieniądze.

A TY JAK PODCHODZISZ DO SWOICH MOŻLIWOŚCI OSIĄGANIA DOCHODÓW PASYWNYCH?