Od czego zacząć edukację finansową przedszkolaka?

Mówiąc o przedszkolakach, myślę o dzieciach w wieku od 3 do 5-6 lat. W zależności od tego, jak dobrze dzieci w tym wieku potrafią liczyć możemy już tłumaczyć im trochę więcej kwestii finansowych. Więc jak powinna wyglądać edukacja finansowa przedszkolaka?

Oczywiście, jak już pisałam  w poprzednim artykule dotyczącym edukacji finansowej dzieci → EDUKACJA FINANSOWA DZIECI – OD CZEGO ZACZĄĆ? – zacząć należy od siebie. Aby dziecko przyswoiło sobie postawy, których chcemy go nauczyć, trzeba mu je po prostu pokazywać.

Chcemy nauczyć dziecko zastanawiania się przed zakupem – będąc z nim w sklepie mówmy głośno, że chciałybyśmy kupić sobie te nowe buty, bo są świetne. Jednak najpierw wrócimy do domu i sprawdzisz, czy rzeczywiście ich potrzebujesz, bo może masz gdzieś w domu całkiem podobne.

Oczywiście będąc już w domu, nie zapominamy sprawdzić, czy rzeczywiście mamy podobne buty i razem z dzieckiem zastanawiamy się nad nowym zakupem – możemy rozważyć sobie listę za i przeciw dla tego zakupu 😉

Tłumaczymy skąd biorą się pieniądze.

Mój synek mając jakieś dwa lata byś przekonany, że pieniądze biorą się z bankomatu lub ze sklepu. W końcu płacąc za zakupy jednym banknotem, dostawaliśmy resztę – czasem ponownie banknoty plus monety. Jak wiadomo dla dzieci w takim wieku liczy się ilość, a nie nominał.

Za to kilkuletnie już dziecko zaczyna rozumieć, że dostajemy pieniądze za wykonaną pracę – czy to na etacie, czy tą wykonywaną w domu. A skoro wie już, że pieniądze nie biorą się z powietrza i mamy ich ograniczoną ilość, możemy przejść do nauki liczenia pieniędzy.

Jak liczyć pieniądze z dzieckiem?

Jeżeli dziecko liczy już do 100, możemy odliczać z nim grosze i tłumaczyć, że 100 groszy to jedna złotówka. Najlepiej od razu powiedzieć też, co za tą złotówkę możemy kupić. Na pewno liczenie pieniędzy będzie dla dziecka dużo ciekawsze niż recytowanie liczb z pamięci.

Mój Jasiek liczy na razie do około 30, więc odliczamy do 30. Układamy monety na kilku kupkach i potem łączymy je w całe funty 😉

Edukacja finansowa przedszkolaka na zakupach.

Myślę, że wszystkie zgodzicie się ze mną, że najtrudniejszym momentem są zakupy – szczególnie jeśli jesteśmy w dziale zabawek. Pokazywanie dziecku na własnym przykładzie, że wracamy do domu i patrzymy, czy na pewno danej rzeczy potrzebujemy lub druga wersja – patrzymy do skarbonki, czy dziecku wystarczy pieniążków na zakup – są bardzo fajne i z czasem przyniosą efekty.

No właśnie z czasem – bo dziecko musi zrozumieć, że rzeczywiście popatrzycie w domu (do półki z zabawkami czy skarbonki). Nam dorosłym jest czasem trudno przejść od zakupu już teraz do zastanawiania się – a my jesteśmy już na tyle dojrzałe, że powinnyśmy ufać same sobie.

W przypadku dzieci będzie wymagało to więcej czasu. A jeśli zdarzały się akcje typu rzucanie na podłogę w sklepie – to po jednorazowym wytłumaczeniu, że sprawdzimy skarbonkę – raczej nie miną. Trzeba uzbroić się w cierpliwość.

Jak wytłumaczyć dziecku, ile pieniędzy mu brakuje w skarbonce?

Nawet jeśli nasz maluch potrafi wyrecytować liczby do 100, raczej nie robi tego jeszcze całkiem świadomie, czyli nie potrafi odejmować i dodawać. Sześciolatek jak najbardziej może już to wszystko opanować, ale z trzylatkiem będzie dużo trudniej.

Więc co zrobić po powrocie do domu? Odliczamy te grosiki do złotówek. Podliczamy złotówki i przechodzimy do czegoś, co dziecko już zrozumie. Bierzemy klocki lub kredki i wspólnie z dzieckiem odliczamy tyle, ile jest złotówek w skarbonce. A teraz ważniejsza część – odliczamy też tyle, ile kosztuje upatrzona zabawka.

Maluch może jeszcze nie opanować liczb i nie być w stanie powiedzieć ile złotych mu brakuje, ale zupełnie instynktownie ogarnie różnicę w liczebności kredek czy klocków. Dzięki temu zrozumie czy brakuje mu bardzo dużo, czy może jest już blisko zakupu.

Tylko, że dziecko zrozumie tę różnicę ilościowo – trzeba jeszcze zobrazować, ile czasu potrzebuje. Wiemy mniej więcej jak długo zajęło zebranie tego, co znajduje się w skarbonce. Ale powiedzenie dziecku – zbierałeś miesiąc, potrzebujesz jeszcze trzech – raczej mało mu powie.

Możemy zobrazować upływ czasu. Zaczynając od tego, że maluch zbierał pieniądze od urodzin, świąt, jakiejś imprezy, którą pamięta. Niech się zastanowi i powie, czy to było dawno temu czy też nie. Teraz musi upłynąć ten czas i to aż trzykrotnie. Możemy powiedzieć, że trzeba zbierać pieniądze aż do świąt czy innej uroczystości.

Możemy też zrobić coś, co my same czasem robimy – kalendarz dzięki któremu skreślamy dni i widzimy jak zbliżamy się do konkretnej daty. Możesz przy okazji nauczyć dziecka miesięcy, albo po prostu narysować 90 kratek na kartce i codziennie skreślać jedną 😉

Edukacja finansowa przedszkolaka a obowiązki domowe i kieszonkowe.

Dziecko w wieku trzech lat ma już swoje obowiązki domowe – choćby pozbieranie zabawek. Jestem zdania, że za obowiązki domowe nie dajemy dziecku pieniędzy. Ani nie płacimy za to, że nam pomoże, ani kieszonkowe nie zależy od wypełniania tych obowiązków.

Jeżeli decydujemy, że dziecko jest już gotowe na kieszonkowe – powinno dostawać te pieniądze niezależnie od wykonywania swoich obowiązków domowych. Dodatkowo, to dziecko powinno decydować o tym, kiedy i na co wyda te pieniądze. Jeśli chcemy decydować sami – to pewnie dziecko jest jeszcze za małe, albo musimy popracować nad naszym zaufaniem.

Możemy oczywiście tłumaczyć dziecku, że warto część pieniędzy odłożyć na przykład na jakieś większe wydatki w przyszłości – ale to maluch podejmuje decyzję czy i ile rzeczywiście odłoży.

To oczywiście kilka moich pomysłów – na pewno można uczyć dzieci jeszcze wielu rzeczy związanych z pieniędzmi 😉

CZEGO JESZCZE O PIENIĄDZACH MOŻNA NAUCZYĆ PRZEDSZKOLAKA?