Rozwój na urlopie macierzyńskim.

 

Każda mama wie jak trudne są początki macierzyństwa. Przyzwyczajanie się do tej małej istotki i jej planu na dany dzień, uczenie się siebie nawzajem. Po problemach w trzecim trymestrze ciąży ominęła mnie frustracja spowodowana brakiem możliwości zrobienia wszystkiego co miałam zaplanowane, a to dlatego że nic nie wymagało zrobienia.

Jeszcze w kwietniu musiałam przerwać studia, na które miałam wracać dopiero w lutym, urodziłam w lipcu więc na wszystko miałam sporo czasu. Początkowe tygodnie macierzyństwa zdecydowanie miałam przeznaczone na opiekę nad dzieckiem i nic nie miało mi tego uniemożliwić. Jednak po kilku latach studiowania na dwóch kierunkach, ciągłych zajęć i ogromu rzeczy do zrobienia, udało mi się wytrzymać jedynie cztery miesiące.

Po tym czasie zdecydowałam, że aby nie zwariować muszę robić też coś jedynie dla siebie i swojego rozwoju. Tylko jak to zrobić z małym dzieckiem, które codziennie ma inny plan dnia? Zaczęłam od pisania pracy magisterskiej, a dokładnie od prowadzenia badań, więc na pół godziny dziennie oddawałam dziecko mężowi a sama siadałam do komputera. Niby banalna czynność wklepywania odpowiedzi z papierowych ankiet do excel’a, ale psychicznie wróciłam do formy.

Co robić gdy dziecko śpi?

 

Jak wiele z Was wykorzystuje lub wykorzystywało czas drzemki na nadrabianie prac domowych, sprzątanie, gotowanie obiadu? Pewnie prawie każda zna to z własnego doświadczenia. Mój synek przez pierwsze miesiące spał właściwie wyłącznie na rękach, więc w tym czasie mogłam co najwyżej czytać książki, dlatego czytałam jak najwięcej.

Zawsze można też wstać wcześniej niż dziecko i wtedy coś zrobić, no chyba że dziecko (tak jak moje) ma zamontowany jakiś czujnik, który mówi mu w którym momencie mama wstaje z łóżka, tylko po to, aby dokładnie w tej samej minucie być gotowym do zabawy. Początkowo strasznie irytowała mnie ta sytuacja, szczególnie gdy synek wstawał jakieś trzy godziny wcześniej niż zwykle.

Ale znalazłam na to sposób trzymając książki czy materiały do nauki koło łózka lub pod poduszką. Dzięki temu po przebudzeniu musiałam jedynie sięgnąć po nie ręką, co na szczęście nie uruchamiało alarmu i synek spał dalej.

Jak wygląda moja praca w domu teraz, gdy synek ma prawie trzy latka?

 

No cóż niestety niewiele się zmieniło. Co prawda mogę wstać z łóżka, a synek nadal smacznie śpi, ale praca przy komputerze jest przy nim niemożliwa. Dlatego chcąc poczytać książki wstaję wcześniej niż on, oczywiście o ile jestem w stanie utrzymać przez dłuższy czas otwarte oczy.

Artykuły piszę wieczorami, gdy synek już śpi, podobnie inne materiały, wcześniej także prace na studia. Czasami mam szczęście i synek tak zajmie się zabawą z mężem, że nie zauważy że mnie nie ma obok i mogę też coś zrobić w ciągu dnia.

Jak dbać o swój rozwój.

 

Chyba dla każdej mamy dziecko jest najważniejsze. Dlatego myślę, że chcąc się rozwijać w trakcie opieki nad malcem, w trakcie pierwszych miesięcy należy odpuścić. Ten czas lepiej poświęcić na nawiązanie więzi z dzieckiem, nauczenie się rozpoznawania jego potrzeb.

Próba wykonania wszystkich zadań z listy jedynie niepotrzebnie wywołuje złość i frustrację, co też negatywnie wpływa na zachowanie dziecka. Gdy dziecko nam na to pozwala, na przykład podczas spokojnych drzemek, warto robić coś dla siebie. I nie ważne czy będzie to malowanie paznokci czy książka z rozwoju osobistego, ważne aby było to coś co sprawi nam radość i poprawi humor.

Z czasem wszystko staje się łatwiejsze, jesteśmy w stanie przewidzieć kiedy i jak długo maluch będzie spał i na ten czas możemy sobie zaplanować jakieś zadanie do wykonania. Jeżeli udaje nam się w miarę przesypiać noce, możemy wstawać wcześniej żeby popracować, lub poświęcić na to trochę czasu wieczorem gdy dziecko już śpi.

A TY JAK RADZISZ SOBIE Z ROZWOJEM BĘDĄC JEDNOCZEŚNIE MAMĄ?
 
 
 


ZOSTAŃ ZE MNĄ W KONTAKCIE – DOŁĄCZ DO NEWSLETTERA BOGATYCH MYŚLI




DOŁĄCZ DO GRUPY – BOGATE MYŚLI NA DRODZE DO WOLNOŚCI FINANSOWEJ