Wydaję za dużo pieniędzy!

Wiele osób jest przekonanych o tym, że zapisywanie wydatków jest bez sensu. Używają argumentu – wydaję za dużo pieniędzy, ale wiem na co. Ale czy naprawdę wiedzą?

Czy jesteś w stanie podać dokładnie (no tak bez przesady z dokładnością, ale z marginesem 20-30zł) wydałaś w zeszłym miesiącu na rachunki, jedzenie czy ciuchy?

A może wydałaś wszystko to, co zarobiłaś – więc w sumie wiesz ile. Bo przecież życie jest drogie, a wypłata ledwo wystarcza z miesiąca na miesiąc.

Zgodzę się, że życie wcale tanie nie jest. A utrzymanie rodziny za minimalną pensję w Polsce też do łatwych nie należy. To już raczej zalicza się do kategorii sportów ekstremalnych. Lubisz adrenalinę – musisz tego spróbować. I wiecie co, każdy polityk powinien tego spróbować.

Wydaję tylko na najpotrzebniejsze rzeczy!

Idziesz do sklepu, kupujesz jedzenie, ciuchy gdy akurat potrzebujesz (no chyba, że akurat zauważysz śliczne czerwone szpilki – wcale niepodobne do tych 10 par w domu). Jesteś pewna, że nie wydajesz na głupoty – no więc po co jeszcze dodawać sobie roboty i to wszystko zapisywać.

Żeby to jeszcze skończyło się na zapisaniu to pal licho, ale potem pasuje to wszystko podliczyć i może przeanalizować. I jak podliczyć może za nas Excel, tak analizę zostawi już nam!

A przecież wcale nie lubisz matematyki. Te wszystkie słupki w niczym nie pomagają. Analiza? A skąd masz wiedzieć o co w tym wszystkim chodzi? Przecież jesteś humanistą – no przynajmniej w kwestiach finansowych.

Każda wymówka jest dobra!

Wymówka jak każda inna, daje nam poczucie, że przecież to nie dla Ciebie. Nic ciekawego się nie dowiesz. Tak czy inaczej okaże się, że wydajesz tylko na życie – i to często byle jakie!

Ale jak to życie może się zmienić, skoro my same nic nie chcemy z tym zrobić? Wydajesz pieniądze na życie, podstawowe produkty – to z pewnością! Ale czy naprawdę wszystko to, co przynosisz do domu zaspokaja jedynie Twoje podstawowe potrzeby? Rzeczywiście nie znajdziesz tam żadnych zbędnych przedmiotów? Nigdy nie kupiłaś czegoś, co później odłożyłaś w ciemny kąt i zapomniałaś o tym?

A gdyby tak wziąć notatnik i sprawdzić?

Co stanie się, gdy dokładnie podliczysz wydatki? Jak bardzo realna kwota będzie różniła się od tej, którą podasz, jeśli zapytam Cię ile wydałaś na określone rzeczy?

Często w tym momencie oczy otwierają się ze zdumienia a na usta ciśnie się jedno pytanie – gdzie są te pieniądze? Ano na pewno nie w Twoim portfelu czy koncie bankowym. Poszły w świat.

Chcesz coś zmienić?

Chciałabyś bardziej cieszyć się życiem? Wyjeżdżać na wakacje, rozwijać się, brać udział w szkoleniach? Ale skąd brać na to pieniądze?

Ja jak najbardziej rozumiem, że w tej chwili możesz nie być w stanie wygospodarować gotówki na fajny kurs czy szkolenie. Ale to wcale nie znaczy, że nie możesz się tego nauczyć! I uwierz mi, to wcale nie będzie takie trudne.

Będzie za to nudne – czy to Twoja kolejna wymówka? Przyjdzie Ci to na myśl na samą myśl o podliczaniu wydatków? Pewnie tak – nawet mnie (zawziętej miłośniczki matematyki) nie fascynuje wizja spisywania i podliczania wydatków.

Podobnie wcale nie lubię siadać wieczorem i wyznaczać trzech najważniejszych zadań na następny dzień. Lubię za to cieszyć się efektami takiego działania – widzieć swoje postępy. Podobnie lubię kupić sobie fajny kurs, czy zaplanować wycieczkę. Ale chcąc cieszyć się wynikami, czasem trzeba też przysiąść cztery litery i wykonać te nudne zadania.

Bo wiesz co? Od czegoś trzeba zacząć! A jeśli nie masz wolnej gotówki, to niestety zacząć trzeba właśnie od wydatków.

I nie, nie będziemy ich wcale ograniczać do poziomu marnej egzystencji. To Twoje życie – powinnaś się nim cieszyć, tak jak lubisz. Ale żeby było to możliwe, musisz wyznaczyć priorytety – także te finansowe!

Musisz ustalić co jest dla Ciebie priorytetem! Chcesz raz w tygodniu wychodzić z mężem na randkę? OK – zanotuj to i uwzględnij w swoich obliczeniach. Nie wyobrażasz sobie miesiąca bez wizyty w kinie? Wolno Ci, ale uwzględnij to w obliczeniach.

Zacznij powoli, bez dogłębnych analiz i wniosków.

Nie musisz od razu tworzyć skomplikowanego arkusza kalkulacyjnego. Zacznij od spisywanie Swoich wydatków i grupowania ich w odpowiednich kategoriach.

Jakie to powinny być kategorie? Sama wiesz najlepiej. Jest kilka uniwersalnych – mieszkanie, rachunki, jedzenie, samochód (transport), ciuchy.

Niektóre z nich – jak jedzenie – dobrze jest rozbić na podkategorie (na przykład: mięso, warzywa, owoce, słodycze, słone przekąski, woda, napoje, alkohol). Dlaczego tak robić? Bo to ułatwia kolejne zadania.

Reorganizacja wydatków.

W momencie kiedy będziesz chciała wygospodarować pieniądze, na przykład aby co miesiąc odkładać pewną kwotę na szkolenie – będziesz miała kilka możliwości. I znowu, sama musisz ocenić sytuację i sprawdzić co się sprawdzi.

Odpowiedz na pytania. Ile chcesz przeznaczyć? Czy masz tyle wolnej gotówki? Jeżeli nie – trzeba jej poszukać. Albo znaleźć sposób na zwiększenie dochodów, albo przesunąć pieniądze z innej kategorii wydatków. Ja najczęściej szukam pieniędzy w tych zbędnych wydatkach – jak słodycze, gazowane napoje czy alkohol.

Sama musisz uznać, które wydatki okażą się zbędne. Mogą to być słodycze – wtedy obniżasz o pewną kwotę ich zakupy. Może to być rezygnacja z kupowania nowych zabawek dzieciom – jeśli mają ich i tak za dużo, albo zakaz kupowania nowych butów.

Zasada jest taka – podliczasz na co i ile dokładnie wydałaś w poprzednim miesiącu i porównujesz to ze swoimi przypuszczeniami. Aby ustalić kwoty przeznaczane na konkretne kategorie wydatków, dobrze jest sprawdzać je dłużej niż miesiąc, choć i to powinno wystarczyć. Ewentualnie skoryguj kwoty o wyższe wydatki na jedzenie ze względu na imprezę rodzinną czy podobne sytuacje. Wracając do obliczeń – gdzie są największe rozbieżności? Czyżby były to zbędne wydatki – takie, które chcesz ograniczyć, ale nie bardzo to wychodzi?

I co teraz? Możesz uznać, że znowu próbujesz coś w tej kwestii zmienić. Podejmujesz decyzję, że obniżasz wydatki w tej kategorii do konkretnej kwoty, a różnicę przeznaczasz na cel, który chcesz osiągnąć. Za każdym razem kiedy będzie Cię kusiło, aby jednak kupić coś, co chcesz ograniczyć – przypomnij sobie, po co to robisz, będzie łatwiej. Sprawdzasz tak po kolei wszystkie grupy i szukasz pieniędzy, których potrzebujesz, aby co miesiąc odkładać określoną kwotę na wybrany cel.

Pozostało tylko trzymać się decyzji i pilnować wydatków, a następnie cieszyć się wakacjami, szkoleniem czy tym, co akurat wybrałaś.

A CZY TY WYDAJESZ ZA DUŻO PIENIĘDZY?